Get your own Box.net widget and share anywhere!
Blog Marka Michałowskiego
Blog > Komentarze do wpisu
Prawda o kryzysie złotego


Około 2,5 roku temu funt dobijał do 7 złotych a euro do 4,8 złotego. Jeden rekin lub pewniej dwóch, trzech postanowiły zagrać z Polską w pokera. Wynik gry jest z góry przesądzony, bo rekiny dysponują miliardami, a nasze rezerwy są znacznie mniejsze. Jak przy stole jest trzech, współpracujących i mają kasę, a naprzeciw siedzi biedniejszy, samotny zawodnik, to... Rekiny wymieniają np. 10 mld euro na złotówki i mają ok. 40 mld złotych. Idą z tym na giełdę i grają praktycznie między sobą, nieustannie podbijając piłeczkę.

 

Do gry włączają się setki małych rybek, zawsze krążących wokół rekinów gdy te idą na żer (zawsze coś skapnie z pańskiego stołu), skutecznie zaciemniając atak rekinów. Polscy ciułacze i miliony rencistów (poprzez fundusze emerytalne) widzą jak tamci zarabiają i postanawiają włączyć się do gry. Chętnych jest tak wielu, że zlecając kupno 1000 akcji dostają 10 (redukcja zlecenia, bo rekiny upłynniają tylko kilka procent akcji), a akcje rosną o 200 procent.

 

Banki będące własnością rekinów lub z nimi współpracujące (a z kim mają współpracować, z emerytem?) chętnie pożyczają 7 zł na akcję, którą rekiny wcześniej kupiły za 3 zł, a giełda „napompowała” do prawie 10 zł. Ale pożyczą pod warunkiem, iż dołożysz swoje 3 zł i kupisz od rekina, bo tylko on sprzedaje. Rekiny sprzedają akcje i mają 100 mld złotych. Ciułacze i emeryci zostają z akcjami, których już nikt nie chce kupić. Giełda się wali.

 

Równolegle ciułacze pozbywają się walut, bo giełda i fundusze pozwalały zarobić dużo więcej, w rezultacie czego dolar spada do 2 zł. By zniechęcić ciułaczy do kupna taniej waluty, banki irracjonalnie podnoszą oprocentowanie do 10 procent (na chwilę, by rekiny mogły skupić tanie waluty). Wielcy finansiści (JP Morgan) „prognozują”, iż euro będzie kosztować 3 złote i zachęcają tych wszystkich, którzy jeszcze nie stracili na giełdzie do „opcji walutowych”, czyli gdy euro spadnie poniżej 3,5 złotych, to dopłacimy wam różnicę (a spadnie, bo najlepsi finansiści świata również są tego zdania), a jak wzrośnie, to zapłacicie nam podwójną różnicę. W ten sposób miliardy złotych złapały się na lep.

 

Za swoje 100 mld złotych (te z giełdy) rekiny kupują 50 mld dolarów lub prawie 30 mld euro. Waluty zaczyna brakować (jest wykupiona), więc ceny rosną, dolar kosztuje prawie 4 złote, a euro prawie 5 złotych. Firmy straciły, więc traci też budżet, barak mu pieniędzy i musi pożyczyć, ale nie ma od kogo. Znalazł się jednak chętny pożyczkodawca! Rekiny sprzedadzą swoje dolary (połowę) za 100 mld złotych i część tych pieniędzy chętnie pożyczą budżetowi (tak naprawdę są to nasze własne pieniądze), ale pod warunkiem, iż za resztę kasy będą mogły coś kupić, np. nasze zakłady energetyczne, które już są wystawione na sprzedaż.

 

Zawsze będą nas w ten sposób doić. To nie jest teoria spiskowa. To już jest historia.

 

sobota, 21 lutego 2009, moi_clienci
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: zzziutas, 65-bem-21.acn.waw.pl
2009/02/21 10:48:12
a gdzie byl donald, doradcy finansowi wyzszego szczebla, fachowcy i inni? granda w bialy dzien na skale swiatowa i... NIC! rekiny plywaja, a my plankton (czytaj: plankton stanowi podstawe wyzywienia wielu gatunkow o ciezarze ciala czesto kilkunastu ton) na powierzchni dryfujemy. carpe diem:), memento mori:)))